Mieczysław Wasilewski nasz laureat /NR 6’79 (133)

 

 

Artykuł pochodzi z czasopisma „Projekt” nr 6’79 | 133
Autor: Jerzy Waśniewski

Wybrane fragmenty:

„Mieczysław Wasilewski urodził się w roku 1942 w Warszawie. Zajmuje się grafiką książkową, ilustracją, projektuje znaki graficzne. Studiował w Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w której od roku 1970 pracuje na wydziale grafiki, obecnie jako adiunkt w pracowni plakatu prof. Henryka Tomaszewskiego.(…)
Nasz Laureat jest osobowością trudną do zidentyfikowania. Jest łatwy w rozmowie , nie uchyla się przed żadnym ze stawianych mu pytań. A mimo tego wyczuwa się gdzieś podwójne dno u tego człowieka, tak wyjątkowo skromnego i otwartego dla ludzi. Brak jakiejkolwiek pozy, odgrywania kogoś innego, aż wzruszająca prostota w zachowaniu, nieudawana szczerość – budzi zdziwienie i refleksję, że chyba nie wszystko zostało powiedziane, że coś zostało zakryte, nieujawnione – może z niemożności ujęcia tego w słowach.
Mieczysław mieszka pod Warszawą. Z wyboru. BYła to ucieczka od hałasu, zgiełku, gonitwy – z kamiennego wielkomiejskiego świata. Dom w zalesiu tonie w bujnej lipcowej zieleni. (…)
– Czas wolny? Niewiele go mam. Ale jeśli się znajdzie, na tym rowerze jadę do lasu, nawet w zimie. Tam jest jeszcze ciszej i piękniej. – Czytanie książek. Przeglądanie najnowszych albumów o sztuce. – Chciałbym wiedzieć co się dzieje ze sztuką. W ciągu rocznego pobytu w Paryżu wszystko nowe okazało się być stare. Gdzie ona jest, ta sztuka współczesna? Może w Nowym Jorku, a może jeszcze gdzie indziej? Chciałbym znać wiele języków, móc podróżować. Zobaczyć Japonię na przykład. Może ona jest tam właśnie? Ale mam ten dom i walczę z nim. – Sielanka, zaduma, melancholia. Czy taki jest właśnie pan Mieczysław?
Mieczysław Wasilewskim jest grafikiem użytkowym, designerem. Tak określa swą profesję i swą twórczość…” – wydrukowano w jednym z katalogów. Choć każdy z rysunków Wasilewskiego, gdyby go powiększyć, mógłby funkcjonować jako plakat. Grafika Wasilewskiego: jakby ciało obdarte ze skóry. Obnażone mięśnie, kości, ścięgna. Grafika surowa, czasem aż okrutna. Nic z sielanki, nic z ptaszków.
Wasilewski ceni uczciwość w pracy. Nie bierze żadnych chałtur,  nie potrafi ich robić. Odrzuca udział w wielu konkursach. Nie lubi koloru, barwy. Prawie wszystko co robi jest w tonacji czarno-białej. Rysunek? Coraz bardziej wątpi w rysunek. jest designerem, to zmusza do dyscypliny, do celowości. – Te wątpliwości, ten brak zdecydowania. Tego najbardziej w sobie nie lubię. Męczy mnie to. Dojść do prawdy. Zedrzeć wszystkie niepotrzebne włókna. Czy pozbawić grafikę wieloznaczności, nie pozostawić marginesu na domysł, na myślenie w ogóle? Nie o to wcale chodzi. Nawet przeciwnie. Tylko te niepotrzebne, bezmyślne zakrętasy. To są chwasty. Plenią się wszędzie. To są między innymi i chałtury. Plakaty, ilustracje, okładki czasopism, okładki i obwoluty do książek. kompozycje seriograficzne, typoart, fotomontaż, mistrzowski rysunek jednym pociągnięciem węgla. Masy grafiki. Wszystko jednak jest tu świadome, przemyślane do końca. W grafice Mieczysława Wasilewskiego nie ma „puszczonych” tematów. Książkę , do której ma zrobić obwolutę, czy artykuł, który ma zilustrować, czyta od „deski do deski”. Jak trafić w sedno, jak wydobyć ich istotny sens? Muszą być wątpliwości i trzeba się w końcu zdecydować. Można tego nie lubić. Hydrofor trzeba wymienić, drzwi uszczelnić, nakarmić koty i psy i ptaki. Jest adiunktem na Akademii Sztuk Pięknych na wydziale grafiki w pracowni profesora Henryka Tomaszewskiego. – Nigdy by mi do głowy nie przyszło uczyć, gdyby nie Profesor. A czy ich zresztą trzeba uczyć? Może tylko pomagać? Najważniejsze, aby myśleli. Gdy tematem jest zwykły klucz do drzwi, by nie malowali storczyków, ogni sztucznych lub, nie daj Boże, własnej filozofii.
Oni, ta dzisiejsza młodzież, jest taka sama jak starsze pokolenie. Są zdolni, wrażliwi. Tylko, że po studiach, jak mają zrobić plakat, wolą łatwy zarobek. Są nastawieni konsumpcyjnie. Takie czasy, inne.
Pan Mieczysław nie wypowiada swego sądu. Inne czasy. – Skąd się biorą te koszmarne bohomazy, które otaczają nas ze wszystkich stron? mamy tyle szkół plastycznych, wyższych uczelni, dwie Akademie. Gdzie są Ci zdolni uczniowie, utalentowani studenci? Kim są „twórcy” tej brzydoty, kim są doradcy artystyczni zakładów przemysłowych? Inne czasy. – Czas. Tak mało tego czasu. Mieczysław Wasilewski skarży się: tego ludziom zazdroszczę. Dla niego twórczość jest pracą, trudnym namysłem. – Tak mało robię. I to jeszcze miałbym robić źle?”

Wykorzystane ilustracje:

  1. Mieczysław Wasilewski fot. Jerzy Sabara
  2. (17, 18, 19) Okładki miesięcznika „Problemy”, 1976-79
    Okładka książki „Klaudiusz i Messalina” R. Gravesa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1976
    Okładka książki „Igranie z nocą. Bitwa o Tuluzę” J. Cabanisa, Państwowy Instytut Wyd. Książka i Wiedza, 1979
    Okładka książki „Matka Courage i jej dzieci” B. Brechta, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1977
  3. Ilustracja w miesięczniku „Problemy”, 1979
  4. Plakat filmowy „Kobieta pod presją”, 1979
    Plakat społeczno-polityczny „Progressive Journalists – Against Apartheid”, 1978
  5. Od góry: Ilustracja w miesięczniku „Problemy”, 1976;
    Plakat społeczny, 1974;
    Ilustracja w miesięczniku „Problemy”, 1974;
    Plakat społeczny, 1970;
  6. Ilustracja w miesięczniku „Problemy”, 1979;
  7. Okładka książki „Gigi i inne opowiadania” Colette, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1977
  8. Okładka miesięcznika „Problemy”, 1976-79;
  9. Ilustracja do książki „Mensch-Wissenschaft-Technik”, Wyd. Szkolne i Pedagogiczne, 1976
  10. Ilustracja w miesięczniku „Problemy”, 1976;
  11. Okładka czasopisma „Projekt”, z którego pochodzi artykuł aut. Marian Murawski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s