Jan Lenica rozmawia z redakcją /NR 2’77 (117)

 


Artykuł pochodzi z czasopisma „Projekt” nr 2’77 | 117
Autor: Wojciech Skrodzki

Wybrane fragmenty:

„Jan Lenica urodził się w 1928 roku w Poznaniu. Studiował muzykę, a następnie architekturę na Politechnice Warszawskiej. Od roku 1945 uprawia rysunek satyryczny i ilustrację książkową, od 1950 roku – plakat, od 1956 – film animowany oraz scenografię teatralną. Wystawy indywidualne jego prac odbyły się w Warszawie, Nowym Jorku, Londynie, Monachium i Kopenhadze.”

„REDAKCJA: Znana jest Pańska wszechstronność artystyczna – działa Pan równocześnie na obszarze paru gatunków twórczości. Czy któryś z tych gatunków jest Panu osobiście szczególnie bliski? Jak, z perspektywy Pańskiej twórczości, ocenia Pan dzisiejszą sytuację plakatu?
JAN LENICA: Lubiłem się zawsze poruszać na peryferiach Sztuki, na pograniczu gatunków, penetrować tereny z dala od głównych traktów i takie – jakby to powiedzieć – mniej nobliwe. Bawiło mnie działanie wbrew regułom obowiązującym w poszczególnych dyscyplinach, łączenie z sobą elementów pozornie odległych lub zgoła obcych, zamazywanie granic dzielących przyległe dziedziny, przeszczepianie cech szlachetniejszych na gatunki „niższe”, słowem cicha dywersja. Ciągnęło mnie zawsze do form niejako pospolitych, pogardzanych przez tych, którzy pracują na wyższych etażach. (…) Zarzucono mi w latach pięćdziesiątych stosowanie w plakacie technik niegraficznych, rzekomo, niezgodnych z techniką drukarską, a także wprowadzanie do plakatu tematów par excellence malarskich, jak na przykład portretu. Obecnie nie istnieje technika, której plakat nie zaadaptował  czy nie przystosował do swoich celów. ”

„REDAKCJA: Jak ocenia Pan możliwości filmu animowanego jako źródła przekazu idei artysty?
JAN LENICA: Wydawało mi się niegdyś, że właśnie (film) animowany może stać się w rękach plastyka instrumentem o możliwościach szalonych. Film objawiał się jako tworzywo najbardziej współczesne, jako środek ekspresji niezrównany, jako pole działania rozległe i żyzne. Nie spostrzegałem wtedy jeszcze trudności piramidalnych, piętrzących się przed tymi, którzy nie chcą poddawać się komercjalnemu systemowi kina. Istniejący do niedawna margines twórczej swobody zanikł niemal zupełnie. Nikt go nie potrzebuje, nie ma na niego miejsca w kinach, a festiwale filmów krótkometrażowych zieją pustkami i melancholią minionej świetności. (…) Film jako utwór plastyczny i tę plastyczność manifestujący w czasie ruchu jako objet d’art – nie znalazł dotąd ani swojego mecenasa, ani swojego odbiorcy-kolekcjonera. Szansę dla niego widzę dopiero w rozwoju nowoczesnych środków reprodukcji, w rozpowszechnieniu kaset i płyt obrazowych które niebawem mają się pojawić na rynku.”

Wykorzystane ilustracje:

  1. Jan Lenica (fot. Maria Alanen)
  2. Plakat wydany z okazji światowego Dnia Oszczędzania, RFN
  3. Kadry z filmu „Ubu Król” wg sztuki Alfreda Jarry, 1967
  4. Plakat dla galerii sztuki  „Kennedy Galleries” w Nowym Jorku, litografia
  5. Plakat imprezy poświęconej twórczości Jana Lenicy, Warszawa 1976
  6. Plakat do filmu „Ubu Król” wg sztuki Alfreda Jarry, 1967
  7. Okładka „Projektu” nr 2’77 (117), z którego pochodzi artykuł autorstwa Jana Lenicy

 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s